Darmowa dostawa od 200 zł · Wysyłka w 24 h 🍄 10% zniżki na pierwsze zamówienie — kod: StarTrip Dyskretna paczka bez oznaczeń · wysyłka z Polski
Konto

Międzynarodowy Dzień Grzybów Psylocybinowych 9/20 – skąd ta data i co się zmieniło

14 grudnia, 2023 · Grzyby psylocybinowe · 16 min czytania

Obraz prezentujący Międzynarodowy Dzie Grzybów Psylocybinowych, z leśnym pejzażem, grzybami rosnącymi wśród drzew i wibrującymi, psychodelicznymi wzorami przeplatającymi się z naturalnym krajobrazem, symbolizująca celebrację, edukację i ducha wspólnoty związanego z kulturą magicznych grzybów

20 września to Międzynarodowy Dzień Grzybów Psylocybinowych, w skrócie 9/20. Data powstała w 2015 roku, wymyślił ją amerykański aktywista Nicholas Reville, a jej wzorem było oczywiście 4/20 — dzień konopi. Różnica polega na tym, że 4/20 od początku było świętem towarzyskim, a 9/20 pomyślano jako dzień edukacyjny. Reville nazwał go wprost „educational day of action”, czyli dniem działania przez informowanie. Ten tekst porządkuje, skąd wzięła się ta data, co wydarzyło się wokół psylocybiny od poprzedniego 20 września, jak wygląda mapa prawna na 2026 rok i jak 9/20 funkcjonuje — albo nie funkcjonuje — w Polsce.

Tekst jest przeznaczony dla osób pełnoletnich i ma charakter wyłącznie informacyjny. Nie znajdziesz w nim instrukcji hodowlanych, porad dotyczących przyjmowania ani zachęty do łamania prawa. Jeśli szukasz szerszego wprowadzenia do tematu, mamy osobny przewodnik po grzybach psylocybinowych.

Skąd wzięło się święto 9/20

Ilustracja przedstawiająca Międzynarodowy Dzień Grzybów Psylocybinowych z kalendarzem na 20 września, otoczonym przez kolorowe grzyby psylocybinowe w leśnym otoczeniu

Nicholas Reville pochodzi z Providence w stanie Rhode Island i przed 2015 rokiem zajmował się głównie aktywizmem internetowym. Jego rozumowanie było proste. Konopie miały 4/20. LSD miało Bicycle Day, upamiętniający słynną rowerową przejażdżkę Alberta Hofmanna 19 kwietnia 1943 roku. Grzyby nie miały nic — żadnego punktu w kalendarzu, wokół którego mogłyby się zbierać osoby zainteresowane badaniami, reformą prawa albo po prostu mykologią.

Reville zauważył przy tym coś, co dobrze tłumaczy różnicę charakteru obu dat. Palenie konopi bywa dla ludzi elementem codzienności, więc 4/20 wyrosło z praktyki. Psylocybina jest inna — nawet w krajach, gdzie funkcjonuje legalnie, sesja to wydarzenie jednorazowe albo rzadkie. Nie da się z tego zbudować codziennego rytuału, więc musiał powstać jeden dzień w roku, który pełni funkcję punktu zbornego.

Wokół daty zorganizowała się później sieć pod nazwą 920 Coalition, skupiająca organizacje prowadzące w okolicach 20 września wykłady, dyskusje i wydarzenia edukacyjne. To luźna koalicja, nie instytucja z siedzibą i budżetem — i to jest istotne, bo tłumaczy, dlaczego obchody 9/20 wyglądają w każdym kraju inaczej.

Dlaczego akurat 20 września

Powody są trzy i wszystkie zostały wskazane przez samego pomysłodawcę.

Pierwszy jest przyrodniczy. Na półkuli północnej wrzesień to szczyt sezonu grzybowego. Gatunki psylocybinowe rosnące dziko w Europie i Ameryce Północnej zaczynają wtedy owocować najobficiej — dotyczy to również gatunków spotykanych w Polsce. Data jest więc zgodna z rytmem samych organizmów, a nie tylko z kalendarzem aktywistów.

Drugi jest symboliczny. Równonoc jesienna przypada między 22 a 23 września i od zawsze oznaczała punkt zwrotny — moment, w którym coś się przechyla. Reville chciał daty tuż przed nią.

Trzeci jest czysto strategiczny. Zapis 9/20 rymuje się z 4/20 w amerykańskim formacie miesiąc/dzień. To skrót, który ludzie zapamiętują bez wysiłku, a ruch konopny pokazał wcześniej, że taka data potrafi napędzić zmianę prawa. Warto przy okazji zauważyć, że kalendarz psychodeliczny zdążył się od tamtej pory rozrosnąć: obok 4/20 i 9/20 funkcjonuje też 6/20, czyli Światowy Dzień Psychodelików.

Kalendarium: daty, które doprowadziły do 9/20 i to, co po nim nastąpiło

Święto ma sens dopiero w szerszym ciągu wydarzeń. Poniżej najważniejsze punkty — od pierwszego kontaktu Zachodu z mezoamerykańską tradycją po ostatnie miesiące.

Co zmieniło się w badaniach od poprzedniego 9/20

Ostatnie dwanaście miesięcy przyniosło więcej twardych danych niż którykolwiek wcześniejszy rok. Nie wszystkie są korzystne dla entuzjastów i właśnie dlatego warto je przejrzeć po kolei.

Trzecia faza badań klinicznych z półroczną obserwacją

7 lipca 2026 roku firma Compass Pathways przedstawiła półroczne wyniki badania COMP006 nad syntetyczną psylocybiną w depresji lekoopornej. Uczestników było 581, w Ameryce Północnej i Europie. Zamiast placebo zastosowano trzy poziomy dawki: 25 mg, 10 mg i 1 mg, przy czym najniższa pełni rolę grupy porównawczej. Powód jest praktyczny — klasyczne placebo w badaniach nad psychodelikami się nie utrzymuje, bo uczestnik zwykle rozpoznaje, czy coś przyjął.

Pierwszorzędowy punkt końcowy osiągnięto w szóstym tygodniu. W grupie 25 mg poprawę uznaną za klinicznie istotną odnotowano u 39 procent uczestników. Ciekawsza jest jednak trwałość: różnica między grupą 25 mg a grupą porównawczą utrzymywała się przez cały zaślepiony okres obserwacji, czyli do dwudziestego szóstego tygodnia. Poważne zdarzenia niepożądane wystąpiły u 5,7 procent osób w grupie 25 mg wobec 6,3 procent w grupie 1 mg — a więc w grupie porównawczej było ich nieco więcej.

Firma składa dokumentację rejestracyjną etapami i planuje domknąć ją w czwartym kwartale 2026 roku. Wejście na rynek miałoby nastąpić w pierwszej połowie 2027 roku, ale pod dwoma warunkami: zgody FDA oraz zmiany klasyfikacji substancji przez DEA. Ten drugi warunek bywa w relacjach pomijany, a jest nie mniej ważny od pierwszego.

Pierwsze duże dane spoza laboratorium

19 sierpnia 2026 roku zespół Oregon Health & Science University opublikował w „JAMA Network Open” analizę 346 osób, które skorzystały z sesji w 24 licencjonowanych ośrodkach między listopadem 2024 a czerwcem 2026 roku. To pierwsze tak duże spojrzenie na psylocybinę stosowaną w realnym systemie usług, a nie w badaniu klinicznym.

Po miesiącu 91,5 procent uczestników zgłosiło korzyść, a 64,9 procent umieściło sesję wśród dziesięciu najbardziej znaczących doświadczeń swojego życia. Siedem osób określiło doświadczenie jako szkodliwe, a cztery wymagały interwencji medycznej z powodu reakcji behawioralnych.

Tu potrzebna jest uczciwość, bo liczby robią wrażenie. Nie było grupy kontrolnej ani randomizacji. Uczestnicy zgłaszali się sami i sami płacili, a tylko mniej więcej połowa miała przed sesją objawy o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego. Grupa była więc zdrowsza i lepiej zmotywowana niż typowa populacja kliniczna. Z takiego układu nie da się orzec, ile poprawy pochodzi z samej substancji, a ile z przygotowania, oczekiwań i obecności facylitatora.

Pięć lat później i wejście publicznego płatnika

We wrześniu 2025 roku ukazała się obserwacja, która sprawdzała, co zostało po terapii przeprowadzonej pięć lat wcześniej na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa. Z 24 pierwotnych uczestników odpowiedziało 18. Badacze przyjęli ostrożne założenie, że wszyscy niedostępni mieli pełny nawrót — i nawet przy takim rachunku dwie trzecie badanych pozostawało w remisji. Próba jest mała i to trzeba powiedzieć wprost, ale tak długiej obserwacji wcześniej nie było.

Sierpień 2026 przyniósł zmianę innego rodzaju. Amerykański Departament do Spraw Weteranów uruchomił własne badanie kliniczne psylocybiny w depresji lekoopornej — pięć ośrodków, układ randomizowany, kwalifikacja obejmuje osoby z współistniejącym PTSD. Nie chodzi o protokół, tylko o to, kto badanie prowadzi. To największy zintegrowany system opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych, finansowany federalnie i z natury ostrożny.

Genetyka i to, czego badania nie potwierdziły

Po stronie biologii najważniejsza pozostaje praca opublikowana w styczniu 2024 roku: 52 okazy, 39 gatunków zsekwencjonowanych po raz pierwszy, 23 okazy typowe jako materiał odniesienia. Analiza przesunęła datę powstania rodzaju Psilocybe do okolic 65 milionów lat wstecz i wykazała dwa odrębne układy genów odpowiedzialnych za wytwarzanie psylocybiny. To sugeruje, że zdolność ta pojawiła się dwukrotnie i niezależnie.

Na drugim biegunie jest mikrodawkowanie. Ankiety wśród osób praktykujących je od lat pokazują lepszy nastrój, więcej energii i większą kreatywność. Kiedy te same pytania zadaje się w badaniu z grupą placebo i zaślepieniem, znaczna część tych efektów przestaje się odróżniać od oczekiwań uczestnika. To jest dokładnie ten rodzaj wyniku, o którym w dniu takim jak 9/20 warto mówić głośno, a nie ciszej.

Uwaga: powyższe opisy dotyczą badań klinicznych prowadzonych z substancją syntetyczną, w warunkach nadzorowanych. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

Mapa prawna na wrzesień 2026

W 2023 roku, gdy powstawała pierwsza wersja tego tekstu, mapa była prosta: Oregon i reszta świata. Dziś wygląda inaczej.

Wspólny mianownik jest taki, że wszędzie, gdzie psylocybina stała się legalna, stała się legalna warunkowo: konkretne wskazanie, konkretny ośrodek, nadzór. Żaden kraj nie wprowadził swobodnego dostępu, a różnica między „ustawa jest” a „można się zapisać” bywa liczona w latach. Czechy są tego najlepszym przykładem.

Status prawny w Polsce — bez mitów

Tu nic się nie zmieniło i nie zapowiada się, żeby miało się zmienić w najbliższym czasie. Warto jednak znać konstrukcję przepisów, bo krąży wokół niej sporo nieporozumień.

Ustawa z 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii posługuje się załącznikami z wykazami substancji kontrolowanych. W grupie I-P znajdują się psylocybina i psylocyna, a osobną pozycją — grzyby halucynogenne. Ustawodawca objął więc kontrolą nie tylko związki chemiczne, ale też materiał biologiczny, który je zawiera. Owocnik jest traktowany jak substancja psychotropowa, świeży i suszony tak samo. Posiadanie podlega art. 62, a wytwarzanie art. 53, i są to przepisy karne o poważnych widełkach.

Najczęstszy mit brzmi: skoro art. 63 mówi o uprawie maku, konopi i krzewu koki, a grzybów nie wymienia, to hodowla grzybów jest w szarej strefie. To nieporozumienie, które bywa kosztowne. Grzyby nie są roślinami, więc rzeczywiście nie mieszczą się w przepisie o uprawie — ale doprowadzenie do owocowania oznacza uzyskanie materiału zawierającego substancję z wykazu, a to jest w Polsce zakazane i kwalifikowane zupełnie inaczej. Szczegółowo rozkładamy to w tekście o tym, co grozi za uprawę grzybów psylocybinowych w Polsce.

Druga strona tej samej konstrukcji jest taka, że wykaz nie wymienia zarodników, grzybni, podłoża ani sprzętu. Psylocybina nie jest obecna w organizmie od początku — powstaje jako produkt przemiany materii na późniejszym etapie rozwoju. Dlatego zarodniki i materiał hodowlano-badawczy pozostają poza wykazem, a zestawy takie jak growkity są w Polsce w legalnym obrocie jako materiał mykologiczny. Granica jest jasna i biegnie dokładnie tam, gdzie kończy się materiał, a zaczyna owocnik.

Ma to też praktyczną konsekwencję dla 20 września. Zbieranie owocników w polskim lesie nie jest formą obchodów tego dnia, tylko czynem zabronionym — niezależnie od tego, że akurat wtedy gatunki krajowe owocują najobficiej.

Jak wygląda 9/20 w Polsce

Odpowiedź uczciwa brzmi: prawie wcale. Nie ma marszu, nie ma festiwalu, nie ma cyklicznego wydarzenia przypisanego do tej daty. 9/20 jest importem amerykańskim i w polskim kalendarzu funkcjonuje głównie w sieci — w postach, dyskusjach na forach i tekstach publikowanych „pod datę”. Kto twierdzi inaczej, zwykle opisuje życzenia, a nie stan faktyczny.

Polska scena psychodeliczna ma natomiast własny punkt zborny i wypada on w innym miesiącu. Konferencja Nauka Psychodeliczna, organizowana przez Polskie Towarzystwo Psychodeliczne i Polską Sieć Polityki Narkotykowej we współpracy z Wydziałem Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, odbyła się w 2026 roku 13 i 14 czerwca w Auditorium Maximum UW. Program obejmował sesje o neuronauce, medykalizacji psychodelików i psychodelikach naturalnych. To właśnie tam, a nie 20 września, koncentruje się polska aktywność akademicka wokół tematu.

Osobno warto odnotować, że Polska przestała być w tej dziedzinie wyłącznie obserwatorem. W lutym 2025 roku centrum badań klinicznych PI-House uzyskało zgodę Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego na pierwsze w kraju komercyjne badanie kliniczne z psylocybiną w depresji lekoopornej. Uczestnicy rekrutowani w Polsce weszli do tego samego programu, którego półroczne wyniki opisaliśmy wyżej.

Dla porządku: rosnące zainteresowanie tematem nie jest polską osobliwością. Dane ze Stanów Zjednoczonych pokazują, że liczba dorosłych, którzy choć raz sięgnęli po psylocybinę, wzrosła z około 25 milionów w 2019 roku do ponad 31 milionów cztery lata później, przy czym najsilniejszy wzrost dotyczył osób po trzydziestce.

Jak obchodzi się 9/20 na świecie

Skoro nie ma centralnego organizatora, formy są rozproszone i bardzo różne. Powtarza się jednak kilka wzorców.

  1. Wykłady i panele. Najczęstsza forma. Uniwersytety, towarzystwa naukowe i lokalne grupy organizują spotkania o biologii grzybów, historii badań i stanie prawnym. Bywa, że data służy po prostu jako pretekst do zaproszenia badacza.
  2. Wydarzenia mykologiczne. Wystawy, wykłady o roli grzybów w ekosystemie, warsztaty rozpoznawania gatunków jadalnych i trujących. Ta część obchodów nie ma z psylocybiną wiele wspólnego i to jest jej zaleta — przyciąga ludzi, którzy o grzybach chcą się uczyć, a nie ich szukać.
  3. Inicjatywy artystyczne. Wystawy, projekcje, murale. Motyw grzyba ma w sztuce współczesnej mocną pozycję, więc materiału nie brakuje.
  4. Działania na rzecz zmiany prawa. Petycje, listy do polityków, kampanie informacyjne. To wątek najbliższy pierwotnej intencji Reville’a.
  5. Aktywność w sieci. Podcasty, webinary, wydania tematyczne. W praktyce dziś to największa część obchodów, bo nie wymaga niczyjej zgody ani sali.

Czym 9/20 nie jest

Trzy zastrzeżenia, bez których cały ten dzień łatwo źle zrozumieć.

To nie jest dzień zachęty do przyjmowania czegokolwiek. Pomysłodawca od początku formułował 9/20 jako dzień edukacyjny i tak jest realizowany przez organizacje, które się pod nim podpisują. W kraju, w którym psylocybina jest substancją kontrolowaną, obchodzenie tej daty przez łamanie prawa jest po prostu sprzeczne z jej sensem.

To nie jest dowód, że psylocybina jest lekiem. Żaden lek oparty na psylocybinie nie jest dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej ani w Stanach Zjednoczonych. Programy w Czechach czy w Niemczech to rozwiązania szczególne dla ściśle określonych pacjentów, a nie rejestracja. Badania trzeciej fazy wciąż trwają i mogą się skończyć różnie.

To nie jest zapowiedź legalizacji w Polsce. W polskim porządku prawnym nie toczy się żaden proces legislacyjny w tej sprawie, a jedyna realna ścieżka dostępu do psylocybiny prowadzi dziś przez udział w badaniu klinicznym.

Najczęstsze pytania o Dzień Grzybów Psylocybinowych

Kiedy jest Międzynarodowy Dzień Grzybów Psylocybinowych?

Co roku 20 września. W zapisie amerykańskim data wygląda jak 9/20 i stąd popularna nazwa święta.

Kto wymyślił 9/20?

Nicholas Reville, aktywista z Providence w stanie Rhode Island, w 2015 roku. Wokół daty powstała następnie sieć organizacji edukacyjnych znana jako 920 Coalition.

Czym 9/20 różni się od 4/20 i 6/20?

4/20 dotyczy konopi i ma charakter towarzyski. 6/20 to Światowy Dzień Psychodelików, obejmujący całą grupę substancji. 9/20 jest najwęższe tematycznie — dotyczy wyłącznie grzybów psylocybinowych — i najsilniej nastawione na edukację oraz reformę prawa.

Czy 9/20 obchodzi się w Polsce?

Nie w formie zorganizowanej. Data pojawia się w publikacjach i dyskusjach internetowych, ale nie ma przypisanego do niej cyklicznego wydarzenia. Polska aktywność akademicka koncentruje się wokół czerwcowej konferencji Nauka Psychodeliczna.

Czy psylocybina jest w Polsce legalna?

Nie. Psylocybina i psylocyna figurują w grupie I-P wykazu substancji kontrolowanych, a grzyby halucynogenne wymieniono w nim osobną pozycją. Posiadanie i wytwarzanie są zagrożone karą.

Skoro growkity są legalne, to czy wszystko jest legalne?

Nie. Legalny jest materiał, który nie zawiera substancji z wykazu — zarodniki, grzybnia, podłoże, sprzęt. Doprowadzenie do owocowania jest w Polsce zakazane, bo powstaje wtedy materiał objęty kontrolą. Ta granica nie jest kwestią interpretacji.

Czy 20 września można legalnie zbierać grzyby psylocybinowe w polskich lasach?

Nie. Owocnik gatunku zawierającego psylocybinę jest traktowany jak substancja psychotropowa niezależnie od tego, skąd pochodzi. Data w kalendarzu nic tu nie zmienia.

Czy da się legalnie wziąć udział w terapii psylocybiną?

W Polsce jedyną ścieżką jest udział w badaniu klinicznym, prowadzonym według ściśle określonych kryteriów kwalifikacji. Programy zagraniczne — czeski, niemiecki, nowozelandzki — są przeznaczone dla pacjentów tamtejszych systemów ochrony zdrowia i również mają wąskie wskazania.

Podsumowanie

Kiedy Reville ogłaszał pierwsze 9/20, psylocybina była w praktyce nigdzie niedostępna legalnie, a badania kliniczne prowadziło kilka ośrodków akademickich na małych próbach. Jedenaście lat później mamy dwa badania trzeciej fazy, półroczną obserwację na 581 uczestnikach, pięcioletnią obserwację po terapii, analizę 346 osób z legalnego programu, badanie prowadzone przez amerykański system opieki nad weteranami oraz przepisy w kilku krajach. Zmieniło się dużo — i to jest ta część, którą 20 września warto odnotować.

Nie zmieniło się natomiast to, że w Polsce psylocybina pozostaje substancją kontrolowaną, a odległość między publikacją w „JAMA” a dostępną terapią bywa liczona w latach. Czeski przykład pokazuje, że nawet uchwalona ustawa nie oznacza otwartych drzwi. Dzień 9/20 jest więc dobrą okazją do przeczytania badań i sprawdzenia, co naprawdę wynika z liczb — a nie do wyciągania wniosków, na które dane jeszcze nie pozwalają. Kto chce zacząć od podstaw, znajdzie je w naszym przewodniku po grzybach psylocybinowych, a temat samych właściwości psylocybiny i różnic między gatunkami rozwijamy w osobnych tekstach.

Treść przeznaczona dla osób pełnoletnich. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza ani porady prawnej.

Źródła

Poznaj nasze bestsellery!

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *