Darmowa dostawa od 200 zł · Wysyłka w 24 h 🍄 10% zniżki na pierwsze zamówienie — kod: StarTrip Dyskretna paczka bez oznaczeń · wysyłka z Polski
Konto

Wielka Brytania: kampania o przeniesienie psylocybiny do Schedule 2

24 września, 2026 · Psychodeliki · 4 min czytania

Suszone grzyby psylocybinowe na urzędowym dokumencie, ilustracja do artykułu o kampanii na rzecz przeniesienia psylocybiny do Schedule 2 w Wielkiej Brytanii

W brytyjskim prawie psylocybina należy do najściślej kontrolowanej kategorii substancji, a to bezpośrednio przekłada się na tempo badań naukowych. Od kilku lat naukowcy i organizacje zajmujące się polityką narkotykową zabiegają o jedną konkretną zmianę: przeniesienie psylocybiny z Schedule 1 do Schedule 2. Postulat brzmi technicznie, ale jego stawka jest prosta — chodzi o to, by badacz nie musiał latami przebijać się przez procedurę licencyjną, zanim w ogóle zacznie eksperyment.

Dwie warstwy brytyjskiej kontroli: klasa A i Schedule 1

Brytyjski system opiera się na dwóch odrębnych aktach. Misuse of Drugs Act 1971 dzieli substancje na klasy A, B i C według wagi kar — psylocybina jest w klasie A, obok heroiny czy kokainy. To warstwa karna.

Druga warstwa to Misuse of Drugs Regulations 2001, które przypisują substancje do „schedules” (wykazów) według tego, czy i na jakich zasadach wolno je stosować w medycynie i nauce. Schedule 1 obejmuje substancje uznane za pozbawione uznanego zastosowania leczniczego — i to właśnie tu znajduje się psylocybina. Praktyczny skutek jest taki, że każda praca z nią, także czysto badawcza, wymaga osobnej licencji Home Office.

Dlaczego Schedule 1 hamuje naukę

Licencja to nie formalność. Z relacji przedstawianych brytyjskim posłom wynika, że sama opłata za wniosek sięga 3–4 tysięcy funtów, do tego dochodzą koszty odnowienia, inspekcji, kontroli pracowników oraz osobne pozwolenia na przywóz i wywóz. Do tego dochodzą wymogi przechowywania w warunkach o wysokim poziomie zabezpieczeń.

Dotkliwszy od kosztu bywa czas. Profesor Jo Neill opisywała procedurę jako „kolejne pół roku sporej biurokracji” — a to opóźnienie nakłada się na i tak długi cykl planowania badania klinicznego. Skutki widać na konkretach: firma GH Research prowadziła badanie fazy 2b nad inną substancją psychodeliczną w sześciu krajach Europy, ale brytyjskie ośrodki, choć uruchomione, nie mogły włączać uczestników przez opóźnienia w licencjach. Bariera nie jest więc hipotetyczna — realnie wypycha część badań poza Wielką Brytanię.

Schedule 2, do którego trafiają na przykład morfina czy metadon, nie legalizuje substancji do swobodnego obrotu. Oznacza jednak, że placówki naukowe i szpitale mogą z nią pracować na dużo prostszych zasadach, bez każdorazowej, kosztownej licencji na pojedynczy projekt. To właśnie ten mechanizm — zdjęcie proceduralnego hamulca z badań — jest sednem kampanii.

Kto stoi za postulatem i co się dzieje w parlamencie

O reklasyfikację zabiegają między innymi Drug Science kierowane przez profesora Davida Nutta, Beckley Foundation oraz Conservative Drug Policy Reform Group, której przewodniczył poseł Crispin Blunt. Beckley Foundation współtworzyła też międzynarodową inicjatywę na rzecz reklasyfikacji psylocybiny, do której dołączyły organizacje takie jak MAPS. Temat wracał w petycjach do parlamentu i w debatach.

Postulat ma poparcie także po stronie parlamentarnej. W 2023 roku komisja spraw wewnętrznych (Home Affairs Committee) zaleciła rządowi, by „pilnie przeniósł substancje psychodeliczne do Schedule 2 w celu ułatwienia badań”. Advisory Council on the Misuse of Drugs (ACMD), rządowe ciało doradcze, poszło innym torem i zaproponowało zwolnienie uniwersytetów i szpitali z krajowego obowiązku licencyjnego przy pracy z substancjami ze Schedule 1.

To wciąż kampania, nie zmiana prawa

Kluczowe zastrzeżenie: mimo rekomendacji komisji i wieloletniego nacisku organizacji reforma nie weszła w życie. Rząd odpowiadał wcześniej, że „nie ma planów” przeniesienia psylocybiny do Schedule 2, a odpowiedź na raport ACMD opóźniała się o ponad rok. Na 2026 rok psylocybina pozostaje w Wielkiej Brytanii substancją klasy A ze Schedule 1, a rescheduling nie jest przesądzonym punktem rządowej agendy. To spór o kierunek, nie ogłoszona decyzja.

Podobne procesy toczą się poza Wielką Brytanią. W USA amerykańska agencja antynarkotykowa rozpoczęła własną procedurę dotyczącą klasyfikacji psylocybiny — opisywaliśmy ten krok osobno. Impulsem dla całej dyskusji są wyniki badań, w tym prace nad psylocybiną w depresji lekoopornej prowadzone m.in. przez firmę Compass Pathways. W Polsce rusza z kolei pierwsze komercyjne badanie z udziałem psylocybiny — co pokazuje, że pytanie o bariery regulacyjne dla nauki nie dotyczy tylko Wysp.

Status w Polsce

W Polsce sytuacja jest jednoznaczna. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii nie wymienia grzybów: kontrolą objęte są psylocybina i psylocyna jako substancje z grupy I-P, a owocnik traktuje się jako ich nośnik. Psylocybina pozostaje nielegalna, a badania nad jej zastosowaniem dopiero się rozwijają. Brytyjska dyskusja o Schedule 2 to spór wewnątrz innego systemu prawnego i nie zmienia niczego w polskim porządku.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

Źródła

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *