Darmowa wysyłka od 200zł 📦

Kobieta w trakcie sesji terapii dźwiękiem z użyciem gongu i mis tybetańskich, z widoczną wizualizacją fal dźwiękowych i zanikającą orkiestrą w tle, symbolizującą to, jaką rolę odgrywa muzyka w terapii psychodelicznej.

Muzyka psychodeliczna: Czy gongi działają lepiej niż Mozart? Przełomowe badania Johns Hopkins

Każdy doświadczony psychonauta wie, że muzyka do psychodelików to nie tylko tło. To paliwo dla podróży, jej mapa i kompas. Przez dekady w świecie naukowym panowało przekonanie, że to muzyka klasyczna jest jedynym słusznym wyborem dla sesji terapeutycznych. Najnowsze badania z prestiżowego Johns Hopkins University burzą ten porządek. Okazuje się, że to nie skomplikowane symfonie, a proste, wibrujące dźwięki gongów mogą prowadzić do głębszych przemian.

Kiedy planujesz sesję z wykorzystaniem darów natury, zazwyczaj dbasz o każdy szczegół: odpowiednie nastawienie, bezpieczne otoczenie (Set and Setting) i oczywiście – playlistę. Wielu z nas intuicyjnie sięga po utwory ambientowe, plemienne czy szamańskie. Nauka jednak długo upierała się przy Bachu i Beethovenie.

Nowe badanie, opublikowane w Pharmacology and Translational Science, rzuca zupełnie nowe światło na to, czym powinna być idealna muzyka psychodeliczna.

Koniec dominacji muzyki klasycznej?

Przez lata w badaniach klinicznych nad psylocybiną „złotym standardem” była zachodnia muzyka klasyczna. Wynikało to z wczesnych wytycznych terapeutycznych z lat 60. i 70. Zakładano, że emocjonalna głębia utworów Chopina czy Mozarta najlepiej stymuluje „mistyczne doświadczenia”.

Jednak zespół badaczy z Johns Hopkins University School of Medicine postanowił sprawdzić, czy ten dogmat ma pokrycie w rzeczywistości.

„Dane podważają pogląd, że zachodnia muzyka klasyczna jest z natury lepszą formą wsparcia terapii psychodelicznej, przynajmniej nie dla wszystkich ludzi i nie w każdym czasie” – czytamy w raporcie badaczy.

Matthew Johnson, jeden z autorów badania, podsumował to dosadnie: „Najwyraźniej muzyka klasyczna nie jest taką świętą krową terapii psychodelicznej, jak sądzono”.

Jak przebiegało badanie?

Aby sprawdzić, jaka muzyka do psychodelików działa najlepiej, naukowcy przeprowadzili eksperyment na grupie 10 osób uzależnionych od nikotyny. Celem było nie tylko zbadanie jakości doświadczenia (tripu), ale przede wszystkim skuteczności w walce z nałogiem.

Parametry badania były następujące:

  • Substancja: Psylocybina w dawkach od 20 mg do 30 mg na 70 kg masy ciała.
  • Procedura: Każdy uczestnik przeszedł trzy sesje terapeutyczne.
  • Warunki muzyczne:
    1. Sesja z muzyką klasyczną.
    2. Sesja z muzyką opartą na alikwotach (Overtone-based music).
    3. Sesja, w której pacjent sam wybierał jeden z dwóch powyższych gatunków.

To pierwsze w historii badanie, w którym losowo manipulowano rodzajem muzyki u tych samych pacjentów w ramach terapii psychodelicznej.

Czym jest muzyka „Overtone” i dlaczego wygrywa?

Zanim przejdziemy do wyników, warto wyjaśnić, czym była alternatywa dla klasyki. Muzyka Overtone-based w tym badaniu składała się z utworów wykorzystujących instrumenty o bogatej barwie i wibracji, ale ubogiej melodii. Były to m.in.:

  • Gongi,
  • Misy tybetańskie,
  • Didgeridoo,
  • Śpiew alikwotowy.

Wyniki: Dźwięk, który leczy

Choć próba badawcza była mała (10 osób), trendy okazały się wyraźne i fascynujące dla każdego, kogo interesuje muzyka psychodeliczna.

  • Lepsze rzucanie palenia: Uczestnicy, którzy w swojej trzeciej (decydującej) sesji wybrali muzykę alikwotową, mieli znacznie wyższy wskaźnik sukcesu. Aż 83,3% z nich rzuciło palenie bezpośrednio po terapii. W grupie wybierającej klasykę skuteczność wynosiła 50%.
  • Długofalowy efekt: Po 30 miesiącach od badania, wskaźnik abstynencji w grupie „gongów” wynosił nadal imponujące 66%.
  • Preferencje pacjentów: Mimo braku statystycznie istotnych różnic w samych „doświadczeniach mistycznych”, wizualna analiza danych wskazuje, że pacjenci oceniali sesje z muzyką alikwotową jako bardziej wartościowe.

Dlaczego gongi mogą być lepsze niż symfonia?

To kluczowy wniosek dla osób tworzących własne playlisty do psychodelicznego tripa. Muzyka klasyczna ma strukturę, narrację i często narzuca konkretne emocje (smutek, euforię, dramatyzm). Podczas głębokiej podróży na psylocybinie, tak narzucona narracja może być przytłaczająca lub rozpraszająca.

Muzyka alikwotowa (gongi, misy) często jest pozbawiona tradycyjnego rytmu i melodii:

  • Nie jest „piosenką” w typowym rozumieniu.
  • Jest zbiorem wibracji i dźwięków.
  • Daje przestrzeni umysłowi, zamiast go prowadzić za rękę.

Badacze zauważyli, że dźwięki te rzadziej wywoływały u pacjentów lęk czy poczucie utraty zmysłów. Monotonne, głębokie brzmienie didgeridoo czy mis działa jak kotwica, która pozwala bezpiecznie eksplorować własną świadomość.

„Brak wyższości playlisty klasycznej jest tym ciekawszy, że niektóre utwory z playlisty alikwotowej składały się z dźwięków bez tradycyjnie rozpoznawalnej melodii czy rytmu […] To sugeruje, że dźwięki wspierające terapię mogą wykraczać poza granice tradycyjnie definiowanych gatunków muzycznych” – piszą autorzy badania.

Set and Setting: Czas na personalizację

Co te wyniki oznaczają dla Ciebie? Jeśli interesujesz się psychodelikami, wiesz, jak ważny jest Set and Setting (nastawienie i otoczenie).

Badanie Johns Hopkins sugeruje, że nie ma jednego, uniwersalnego przepisu na idealną sesję. Tradycyjne, sterylne warunki kliniczne i muzyka poważna mogą u niektórych osób zwiększać ryzyko „bad tripa” lub negatywnych reakcji.

Wnioski praktyczne:

  • Eksperymentuj z dźwiękiem: Nie musisz słuchać tego, co polecają „wszyscy”. Jeśli czujesz, że muzyka klasyczna Cię drażni, wyłącz ją.
  • Szukaj wibracji: Spróbuj włączyć do swojej playlisty nagrania gongów, mis kryształowych lub mantr. Mogą one pomóc w głębszym skupieniu się na wnętrzu.
  • Personalizacja to klucz: Naukowcy sugerują, że przyszłość terapii leży w dobieraniu muzyki pod konkretnego pacjenta. Ty możesz zrobić to sam dla siebie.

Johns Hopkins University planuje dalsze badania, by lepiej zrozumieć, jakie cechy dźwięku (a nie tylko gatunki muzyczne) najlepiej wspierają procesy leczenia depresji i uzależnień.

A jaka jest Twoja ulubiona muzyka do psychodelików? Czy wolisz rytmiczne bębny, czy może kojące dźwięki natury? Jedno jest pewne – nauka właśnie potwierdziła, że w świecie psychodelii to Ty jesteś najlepszym DJ-em dla swojej duszy.

Źródło: Strickland JC, Garcia-Romeu A, Johnson MW. Set and Setting: A Randomized Study of Different Musical Genres in Supporting Psychedelic Therapy. ACS Pharmacol Transl Sci. 2020 Dec 29;4(2):472-478. doi: 10.1021/acsptsci.0c00187. Erratum in: ACS Pharmacol Transl Sci. 2021 May 21;4(3):1248. doi: 10.1021/acsptsci.1c00119. PMID: 33860177; PMCID: PMC8033606.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Darmowa wysyłka

Dla wszystkich zamówień powyżej 200zł

Szybka dostawa

Szybka dostawa do Paczkomatów 24/7 i kurierem

Sprawdzone produkty

Skuteczne i automatyczne growkity Psilocybe Cubensis

100% Bezpieczne płatności

Blik / ApplePay / Google Pay / MasterCard / Visa