Darmowa dostawa od 200 zł · Wysyłka w 24 h 🍄 10% zniżki na pierwsze zamówienie — kod: StarTrip Dyskretna paczka bez oznaczeń · wysyłka z Polski
Konto

Cordyceps: dwa gatunki, które rynek sprzedaje pod jedną nazwą

15 września, 2026 · Grzyby funkcjonalne · 9 min czytania

Pomarańczowe nitki cordycepsu wyrastające z podłoża w szklanym słoiku, zbliżenie na teksturę. Ilustracja do artykułu „Cordyceps: dwa gatunki, które rynek sprzedaje pod jedną nazwą”.

Słowo „cordyceps” na opakowaniu nie mówi, co jest w środku. Kryją się pod nim co najmniej dwa organizmy: hodowany na podłożu Cordyceps militaris i himalajski pasożyt gąsienic Ophiocordyceps sinensis. Należą do różnych rodzin, mają inny skład i — od 18 stycznia 2026 roku — inny status w polskim prawie żywnościowym.

Porządkujemy trzy rzeczy: kto kogo przemianował, na jakim materiale prowadzono najczęściej cytowane badania i jak wygląda status obu gatunków w unijnym reżimie nowej żywności. Zdań o tym, na co cordyceps działa, tu nie będzie — w wykazach unijnych nie ma dla tego rodzaju ani jednego dopuszczonego oświadczenia zdrowotnego.

Rewizja z 2007 roku rozdzieliła dawny rodzaj Cordyceps na trzy rodziny

Do 2007 roku obydwa grzyby nosiły nazwę rodzajową Cordyceps. Zespół Sunga opublikował wtedy w „Studies in Mycology” klasyfikację opartą na danych molekularnych, która rozbiła dawny rodzaj Cordyceps w szerokim ujęciu na pięć rodzajów w trzech rodzinach.

Podział przebiegł dokładnie między dwoma gatunkami handlowymi:

To nie jest kosmetyka nomenklaturowa. Rozdzielenie oparto na danych sekwencyjnych, czyli tym samym rodzaju dowodu, który w ostatnich latach przemeblował także systematykę rodzaju Psilocybe. Dwa grzyby, które morfolog widział jako bliskich krewnych, okazały się mieszkańcami osobnych gałęzi drzewa.

Jeden rośnie na poczwarkach w laboratorium, drugi na gąsienicach na wysokości 4000 metrów

Ophiocordyceps sinensis atakuje larwy ciem z rodziny Hepialidae, zimujące w glebie alpejskich muraw Wyżyny Tybetańskiej i Himalajów, mniej więcej między 3000 a 5000 m n.p.m. Tybetańska nazwa yartsa gunbu — „letnia trawa, zimowy robak” — opisuje to, co zbieracz wykopuje: zmumifikowaną gąsienicę z wyrastającym z jej głowy pojedynczym, ciemnym owocnikiem.

Gatunku nie udało się dotąd wprowadzić do opłacalnej uprawy towarowej, więc cały surowiec pochodzi ze zbioru. Analiza opublikowana w PNAS w 2018 roku, oparta na wywiadach ze zbieraczami z czterech krajów i na modelowaniu ekologicznym, wskazała spadek produkcji w całym zasięgu gatunku i wiązała go z przełowieniem oraz ocieplaniem klimatu. Czerwona lista IUCN klasyfikuje go od 2020 roku jako gatunek narażony (VU).

Cordyceps militaris jest pod każdym względem przeciwieństwem. Poraża poczwarki i larwy motyli, występuje także w Polsce — rzadko, z kategorią R (gatunek rzadki) na czerwonej liście, bez objęcia ochroną gatunkową. Przede wszystkim jednak daje się hodować na podłożu zbożowym w warunkach kontrolowanych, a jego pomarańczowe, maczugowate owocniki produkuje się w skali przemysłowej. To dlatego jest tani i dostępny, a tybetański krewniak nie jest ani jednym, ani drugim.

Cs-4 nie jest ani jednym, ani drugim gatunkiem

Trzeci gracz w tej historii to skrót, który mało kto rozwija. „Cs-4″ oznacza szczep grzybni namnażany w fermentacji ciekłej, wyizolowany pierwotnie z tybetańskiego surowca i sprzedawany od dekad jako jego zamiennik. Badania molekularne przypisały go innemu gatunkowi niż O. sinensis — w piśmiennictwie występuje jako Paecilomyces hepiali, a po rewizji rodzajowej jako Samsoniella hepiali. W nowszych pracach porównawczych, na przykład w metabolomicznej analizie z „Biology” (2024), tybetański surowiec i P. hepiali traktowane są wprost jako dwa osobne materiały.

Konsekwencja jest niewygodna: znaczna część prac firmowanych nazwą „Cordyceps sinensis” dotyczy w rzeczywistości fermentowanej grzybni trzeciego organizmu. Kiedy więc etykieta powołuje się na „badania nad cordycepsem”, pierwsze pytanie brzmi: nad którym.

Kordycepina to związek, który te materiały rozdziela

W chemii tych grzybów najczęściej przywoływana jest kordycepina, czyli 3′-deoksyadenozyna — analog nukleozydu adenozyny. To związek charakterystyczny, w tym samym sensie, w jakim własny zestaw substancji charakteryzuje grzyby psylocybinowe; sama obecność cząsteczki nie mówi nic o skutkach jej przyjmowania.

Ciekawe jest natomiast to, jak nierówno się rozkłada. W porównawczej analizie czterech handlowych produktów z rodzaju Cordyceps, opublikowanej w „International Journal of Medicinal Mushrooms” w 2019 roku, kordycepinę wykryto wyłącznie w suszonych owocnikach hodowanego C. militaris. W wyciągach z fermentowanych grzybni — w tym z Paecilomyces hepiali — nie stwierdzono jej wcale. To ustalenie o składzie, nie o działaniu, ale dla czytającego etykietę ma znaczenie praktyczne: deklaracja „cordyceps” i deklaracja „standaryzowany na kordycepinę” opisują różne materiały.

Trzy próby dotyczące wydolności: małe grupy i rozbieżne wyniki

Wokół cordycepsu krąży najwięcej twierdzeń o wydolności fizycznej, więc warto zobaczyć, na czym one stoją. Poniżej trzy najczęściej cytowane próby z udziałem ludzi — z liczebnością, czasem trwania i tym, co faktycznie zmierzono.

badanie kto i ilu materiał wynik
Parcell i wsp., 2004 22 wytrenowanych kolarzy, 5 tygodni CordyMax Cs-4 brak zmian VO2peak, progu wentylacyjnego i czasu próby wysiłkowej
Chen i wsp., 2010 20 zdrowych osób w wieku 50–75 lat, 12 tygodni Cs-4 wzrost progu metabolicznego o 10,5% i wentylacyjnego o 8,5%, bez zmian VO2max
Hirsch i wsp., 2016 28 osób (do 3. tygodnia doszło 10), 1 i 3 tygodnie mieszanka grzybowa zawierająca C. militaris po tygodniu brak istotnej interakcji, po trzech wzrost VO2max w grupie badanej

Ograniczenia widać gołym okiem. Grupy liczą kilkanaście do niespełna trzydziestu osób. Dwie pierwsze próby testowały Cs-4, czyli grzybnię S. hepiali, a nie tybetański surowiec z etykiety. Trzecia badała gotową mieszankę kilku gatunków, więc nie pozwala przypisać obserwacji konkretnemu składnikowi, a jej ramię trzytygodniowe ukończyło dziesięć osób. Autorzy pracy z 2010 roku sami określają ją jako pilotażową.

Z takiego zestawu nie wynika wniosek ogólny — wynika potrzeba większych i lepiej opisanych prób. Dlatego w Unii żadne oświadczenie zdrowotne dotyczące rodzaju Cordyceps nie zostało dopuszczone: wnioski dla substancji roślinnych i grzybowych czekają na ocenę od 2010 roku, a rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 pozwala stosować wyłącznie oświadczenia wpisane do unijnych wykazów.

Status nowej żywności: trzy organizmy, trzy różne pozycje

Tu rozjazd taksonomiczny staje się kwestią dopuszczenia do obrotu. Rozporządzenie (UE) 2015/2283 uznaje za nową żywność to, co nie było spożywane w Unii w znacznym stopniu przed 15 maja 1997 roku; taki składnik wymaga autoryzacji przed wprowadzeniem na rynek. Orientacyjną mapę stanowi prowadzony przez Komisję Katalog Nowej Żywności — lista niewyczerpująca i pomocnicza, nie akt prawny.

Wpisy dla trzech omawianych organizmów wyglądają dziś tak:

Paradoks jest kompletny: gatunek najłatwiejszy do wyhodowania i jedyny z wykrywalną kordycepiną ma najtrudniejszy status regulacyjny, a ten, którego w suplementach praktycznie nie ma — najwygodniejszy.

W Polsce maczużnik bojowy wypadł z wykazu grzybów dopuszczonych do obrotu

Polskie przepisy dopisują do tego własny rozdział. Wykaz gatunków, które wolno wprowadzać do obrotu lub wykorzystywać do produkcji przetworów grzybowych i środków spożywczych zawierających grzyby, stanowi załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z 17 maja 2011 roku, wydanego na podstawie art. 44 ustawy z 25 sierpnia 2006 roku o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Cordyceps militaris trafił do tego załącznika nowelizacją z 3 listopada 2022 roku (Dz.U. 2022 poz. 2365) jako pozycja 23. Rozporządzeniem z 12 grudnia 2025 roku (Dz.U. 2025 poz. 1797) tę pozycję skreślono, a zmiana weszła w życie 18 stycznia 2026 roku. Uzasadnieniem był właśnie wpis w unijnym katalogu: grzybni i owocnika maczużnika bojowego nie uznano za spożywane w Unii przed majem 1997 roku. Przepis przejściowy pozwolił dosprzedać zapasy wprowadzone do obrotu przed tą datą — do wyczerpania, nie dłużej niż do końca terminu przydatności. Jednolity tekst rozporządzenia ogłoszono obwieszczeniem z 13 lutego 2026 roku (Dz.U. 2026 poz. 258).

Wniosek jest prostszy, niż wygląda: obecność gatunku w wykazie krajowym nigdy nie była dowodem, że jego status w reżimie nowej żywności jest uporządkowany. Rozstrzyga rozporządzenie 2015/2283, a wykaz krajowy za nim nadąża — czasem po kilku latach. Tę samą lekcję o precyzji definicji niesie rozdział między zarodnikami a owocnikami w zupełnie innej gałęzi prawa: przepis dotyczy konkretnie nazwanego materiału, nie potocznej nazwy handlowej.

Co z tego wynika przy czytaniu opakowania

Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Opis stanu prawnego ma charakter informacyjny i nie jest poradą prawną; stan na sierpień 2026 roku.

Źródła

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *