Psylocybina a choroba Parkinsona. Pierwsze dane z badań

Czy psylocybina może pomóc osobom z chorobą Parkinsona? Na razie wiadomo niewiele, ale pierwszy krok został zrobiony. W kwietniu 2025 roku w czasopiśmie „Neuropsychopharmacology” ukazały się wyniki otwartego badania pilotażowego zespołu Ellen Bradley i Joshuy Woolleya z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco (UCSF). Wzięło w nim udział 12 osób z łagodną lub umiarkowaną postacią choroby i współistniejącą depresją lub lękiem.
Autorzy piszą, że to pierwsze dane o działaniu psylocybiny w jakiejkolwiek chorobie neurodegeneracyjnej. Nastrój uczestników się poprawił, a poważnych zdarzeń niepożądanych nie było. Badanie nie miało jednak grupy kontrolnej, więc jego wyniki są sygnałem do dalszych prac, a nie dowodem skuteczności.
Dlaczego depresja i lęk w Parkinsonie to osobny problem
Chorobę Parkinsona kojarzy się przede wszystkim z drżeniem i spowolnieniem ruchowym. Równie uciążliwe bywają jednak objawy pozaruchowe, a wśród nich depresja i lęk należą do najczęstszych. Obniżają jakość życia i przyspieszają utratę samodzielności. Autorzy zwracają uwagę, że obecne metody leczenia zaburzeń nastroju w tej chorobie mają ograniczoną skuteczność, a nowych badań jest bardzo mało.
Dlaczego wcześniej wykluczano chorych
Osoby z chorobami neurodegeneracyjnymi nie brały dotąd udziału w badaniach nad psylocybiną z kilku powodów:
- układ krążenia — psylocybina podnosi ciśnienie i tętno, co u starszych pacjentów z zaburzeniami autonomicznymi może być ryzykowne,
- psychoza — objawy psychotyczne rozwijają się w przebiegu choroby u dużej części chorych, a psychodeliki mogą je wyzwalać u osób podatnych,
- objawy ruchowe — receptory serotoninowe, na które działa psylocyna, mają związek z drżeniem i dyskinezami,
- interakcje — nie wiadomo było, jak psylocybina współdziała z lewodopą, podstawowym lekiem na objawy ruchowe.
Jak wyglądało badanie UCSF
Było to badanie jednoramienne: wszyscy uczestnicy otrzymali tę samą interwencję, bez porównania z placebo. Włączano osoby w wieku 40–75 lat. Wykluczono m.in. chorych z poważną chorobą serca, zaburzeniami poznawczymi, historią manii lub psychozy oraz przyjmujących leki, które mogłyby wchodzić w niebezpieczne interakcje, w tym leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI i agonistów dopaminy.
Pierwsze trzy osoby nie przyjmowały leków dopaminergicznych. Dopiero po przeanalizowaniu ich bezpieczeństwa włączono dziewięć osób leczonych lewodopą, które kontynuowały swoje leczenie.
Każdy uczestnik przeszedł dwie sesje w odstępie około dwóch tygodni: najpierw z niższą dawką, pełniącą rolę sprawdzianu bezpieczeństwa, potem z wyższą. Sesje odbywały się w szpitalnej jednostce badawczej, pod stałym nadzorem terapeuty i lekarza, z noclegiem na miejscu. Całość uzupełniały spotkania psychoterapeutyczne przed sesjami i po nich.
Wyniki: bezpieczeństwo
Poważnych zdarzeń niepożądanych nie odnotowano. Działania niepożądane wystąpiły jednak u dziesięciu z dwunastu osób, głównie w dniu sesji: lęk, nudności, ból głowy, wzrost ciśnienia i tętna. Przy wyższej dawce ciśnienie przekroczyło przyjęty w badaniu próg u połowy uczestników. Wszystkie te epizody minęły samoistnie w trakcie sesji.
Dwie osoby przeżyły w czasie sesji silny lęk. U jednej z nich utrzymywało się subiektywne pogorszenie sprawności ruchowej przez około miesiąc, choć skala kliniczna go nie wykazała. Ta sama osoba zgłaszała później myśli o skorzystaniu w przyszłości ze wspomaganej śmierci, bez zamiaru działania. Autorzy podkreślają, że te przypadki pokazują ryzyko związane z intensywnymi sesjami psychodelicznymi — nawet w kontrolowanych warunkach.
Nie zaobserwowano nasilenia objawów psychotycznych ani pogorszenia funkcji poznawczych.
Wyniki: nastrój i objawy choroby
- Depresja: poprawa istotna klinicznie po tygodniu od drugiej sesji, utrzymana przy ostatnim pomiarze po trzech miesiącach.
- Lęk: poprawa po tygodniu i po trzech miesiącach; po miesiącu zmiana nie była istotna statystycznie.
- Objawy choroby Parkinsona: skala MDS-UPDRS nie pokazała pogorszenia, a nawet poprawę objawów pozaruchowych i ruchowych.
- Opiekunowie: bliscy uczestników zgłaszali mniejsze nasilenie objawów neuropsychiatrycznych.
Poprawa ruchowa zaskoczyła samych badaczy. Proponują trzy wyjaśnienia — bezpośredni wpływ na sieci regulowane przez dopaminę, pośredni wpływ lepszego nastroju albo oddziaływanie na procesy samej choroby — i żadnego nie rozstrzygają.
Najważniejsze ograniczenia
Autorzy sami wymieniają ich kilka. Próba była mała i otwarta, a w badaniach nad psychodelikami oczekiwania uczestników silnie wpływają na wyniki. Efekt placebo jest też dobrze znany w leczeniu choroby Parkinsona. Wszyscy uczestnicy byli biali i mieli łagodną lub umiarkowaną postać choroby. Psylocybinę połączono z psychoterapią, więc nie da się oddzielić wpływu substancji od wpływu terapii.
Jakie badania trwają
- PDP2 (UCSF, NCT06455293): randomizowane badanie drugiej fazy z poczwórnym zaślepieniem, zaplanowane na 60 osób z chorobą Parkinsona i co najmniej umiarkowaną depresją. Uczestnicy otrzymują różne dawki psylocybiny, a podczas sesji dodatkowo pimawanserynę — lek blokujący receptor 5-HT2A — albo kapsułkę placebo. Rekrutacja trwa od sierpnia 2024 roku.
- PSI-PD (Yale, NCT07610369): badanie o podobnym schemacie na 40 osobach, prowadzone we współpracy z Fundacją Michaela J. Foxa. Według rejestru ma potrwać do 2030 roku.
Dane z obu ośrodków mają zostać połączone we wspólnej publikacji.
Co to oznacza dla chorych i ich bliskich
Na dziś — nic, co zmieniałoby leczenie. Psylocybina nie jest zarejestrowanym lekiem na depresję w chorobie Parkinsona, a w Polsce jest substancją nielegalną. Jej interakcje z lekami przeciwparkinsonowskimi dopiero się bada, a z pilotażu wykluczono osoby z częstymi chorobami współistniejącymi. Wszelkie zmiany w terapii omawia się z neurologiem i psychiatrą.
Warto też pamiętać, jak długa jest droga od pilotażu do leku. Pokazują to dane z trzeciej fazy badań nad psylocybiną w depresji lekoopornej oraz nasz przegląd psylocybina a depresja.
Podsumowanie
Pilotaż UCSF pokazał, że psylocybinę podawaną w kontrolowanych warunkach dało się przebadać u osób z chorobą Parkinsona bez poważnych zdarzeń niepożądanych i z poprawą nastroju. To wstępny sygnał z 12 osób bez grupy kontrolnej — o skuteczności rozstrzygną dopiero trwające badania randomizowane.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.
FAQ
Czy psylocybina leczy chorobę Parkinsona?
Nie ma na to dowodów. Pilotaż dotyczył depresji i lęku u osób z chorobą Parkinsona, a nie samej choroby. Poprawa objawów ruchowych była nieoczekiwanym wynikiem małego badania bez grupy kontrolnej.
Ile osób wzięło udział w badaniu?
Dwanaście — siedmiu mężczyzn i pięć kobiet, średnio w wieku około 63 lat, z łagodną lub umiarkowaną postacią choroby.
Czy psylocybina pogarszała objawy psychotyczne?
W tym badaniu nie. Uczestnicy mieli jednak na starcie niewiele takich objawów, a osoby z historią psychozy wykluczono, więc wniosku nie można przenosić na wszystkich chorych.
Czy w Polsce prowadzi się takie badania?
Według dostępnych rejestrów trwające badania psylocybiny w chorobie Parkinsona prowadzą ośrodki w Stanach Zjednoczonych. W Polsce psylocybina jest substancją nielegalną.
Źródła
- Bradley E.R. i wsp., „Psilocybin therapy for mood dysfunction in Parkinson’s disease: an open-label pilot trial”, Neuropsychopharmacology, 2025 — https://doi.org/10.1038/s41386-025-02097-0 (PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40205013/)
- Rejestr badania pilotażowego NCT04932434 (PDP1), ClinicalTrials.gov — https://clinicaltrials.gov/study/NCT04932434
- Rejestr badania NCT06455293 (PDP2, UCSF), ClinicalTrials.gov — https://clinicaltrials.gov/study/NCT06455293
- Rejestr badania NCT07610369 (PSI-PD, Yale), ClinicalTrials.gov — https://clinicaltrials.gov/study/NCT07610369

Dodaj komentarz