Darmowa dostawa od 200 zł · Wysyłka w 24 h 🍄 10% zniżki na pierwsze zamówienie — kod: StarTrip Dyskretna paczka bez oznaczeń · wysyłka z Polski
Konto

Psylocybina a depresja — co zmierzono i czego wciąż nie wiadomo

4 września, 2026 · Badania · 12 min czytania

Rząd zakorkowanych fiolek i szalka z grzybnią na drewnianym biurku badawczym, chłodne światło. Ilustracja do artykułu „Psylocybina a depresja — co zmierzono i czego wciąż nie wiadomo”.

Przez trzy lata opisaliśmy na tym blogu kilkanaście badań nad psylocybiną w depresji. Każdy z tych tekstów dotyczy jednej pracy, a ułożone obok siebie tworzą obraz gęstszy, niż wynikałoby z któregokolwiek z osobna — i mniej jednoznaczny. Ten artykuł jest mapą tamtych tekstów i tamtych badań: pokazuje, kogo faktycznie badano, na jakim etapie, jaką skalą mierzono wynik i gdzie ten wynik przestaje być pewny.

Dwie rzeczy trzeba powiedzieć od razu. Psylocybina jest w Polsce nielegalna — razem z psylocyną figuruje w wykazie substancji psychotropowych grupy I-P, nie ma pozwolenia na dopuszczenie do obrotu i poza udziałem w badaniu klinicznym nie istnieje legalna droga jej otrzymania. Terapia psylocybinowa nie jest u nas dostępna w żadnej formie. Druga rzecz: wszystkie opisane niżej protokoły opierają się na psylocybinie syntetycznej, wystandaryzowanej co do miligrama i podawanej pod nadzorem zespołu, który wcześniej zakwalifikował uczestnika.

Trzy różne pytania, nie jedna depresja

Największym źródłem nieporozumień jest sklejanie wyników z grup, które w badaniach są rozdzielone. „Depresja” w nagłówku może znaczyć trzy zupełnie różne rzeczy, a moc dowodów jest w każdej z nich inna.

Depresja lekooporna (TRD) to pojęcie techniczne: co najmniej dwie prawidłowo poprowadzone kuracje przeciwdepresyjne w bieżącym epizodzie nie przyniosły poprawy. To jedyna grupa, w której doszło do badań trzeciej fazy. Epizod depresyjny bez kryterium lekooporności bada się krócej, na mniejszych próbach, ale częściej z placebo. Depresja i lęk w chorobie nowotworowej to najstarszy nurt i najmniejsze próby — z pytaniem o cierpienie egzystencjalne, a nie o samą depresję.

Populacja Najdalszy etap Największa próba Główna miara
Depresja lekooporna faza 3, wniosek rejestracyjny 581 osób MADRS w 6. tygodniu
Epizod bez lekooporności faza 2 z placebo 104 osoby MADRS po 6 tygodniach
Depresja w chorobie nowotworowej faza 2 51 osób skale depresji i lęku
Mikrodawkowanie próby z placebo kilkadziesiąt osób samoopis nastroju

Skale, czyli dlaczego te same dane brzmią różnie

Trzy narzędzia wracają w każdym badaniu i warto je rozróżniać. MADRS (zakres od 0 do 60 punktów) wypełnia klinicysta. HAM-D17 też ocenia klinicysta. QIDS-SR-16 wypełnia sam pacjent. Wynik zależy od tego, kto trzyma długopis.

Jeszcze ważniejszy jest próg. „Odpowiedź na leczenie” i „remisja” to definicje umowne, nie fakty przyrodnicze — w psychiatrii za odpowiedź uznaje się zwykle spadek objawów o co najmniej 50 procent, ale część raportów posługuje się progiem 25 procent. Przesunięcie progu potrafi zmienić komunikat z ostrożnego na entuzjastyczny bez zmiany choćby jednej liczby w danych źródłowych. Znaczenie ma też moment pomiaru: trzeci tydzień, szósty, pół roku i rok dają cztery różne odpowiedzi na to samo pytanie.

Depresja lekooporna — od dwunastu osób do dwóch badań fazy 3

Nurt otwiera praca zespołu Imperial College London z 2016 roku: dwunastu pacjentów, badanie otwarte, bez grupy kontrolnej, opisane przez autorów jako studium wykonalności. W relacjach bywa cytowane jako dowód skuteczności. Nie jest — pokazuje, że procedurę da się bezpiecznie przeprowadzić.

Przełomem metodologicznym było badanie drugiej fazy nad COMP360, syntetyczną psylocybiną firmy Compass Pathways, opublikowane w 2022 roku w „New England Journal of Medicine”. Objęło 233 uczestników w trzech ramionach dawkowych (25 mg, 10 mg i 1 mg jako grupa porównawcza). Różnica w skali MADRS po trzech tygodniach między ramieniem najwyższym a porównawczym wyniosła 6,6 punktu (95% CI od 10,2 do 2,9). Autorzy odnotowali przy tym zdarzenia obejmujące myśli i zachowania samobójcze oraz samouszkodzenia we wszystkich trzech ramionach, także w porównawczym. Nasze najstarsze omówienie tego nurtu to tekst o skuteczności psylocybiny w depresji lekoopornej.

Dwa badania trzeciej fazy znamy dziś wyłącznie z komunikatów spółki. COMP005 objęło 258 osób i dało w szóstym tygodniu przewagę 3,6 punktu MADRS nad grupą porównawczą. Półroczne dane z COMP006 dotyczą 581 uczestników: 39 procent osób z ramienia najwyższego uzyskało w szóstym tygodniu spadek MADRS o co najmniej 25 procent, a poważne zdarzenia niepożądane wystąpiły u 5,7 procent wobec 6,3 procent w ramieniu porównawczym. Do tego programu rekrutowano także u nas — opisaliśmy to jako pierwsze komercyjne badanie kliniczne z psylocybiną w Polsce. Osobno ruszył amerykański projekt Departamentu do spraw Weteranów, a kontekst finansowania terapii dla weteranów opisywaliśmy przy okazji planów australijskich.

Epizod bez lekooporności — mniejsze próby, częściej z placebo

Tu badania są krótsze i lżejsze, ale konstrukcyjnie czystsze. W 2021 roku „JAMA Psychiatry” opublikowało pracę zespołu Johns Hopkins, w której badanie ukończyły dwadzieścia cztery osoby z depresją niespełniającą kryterium lekooporności. W 2023 roku „JAMA” ogłosiła większe badanie: 104 uczestników, porównanie z niacyną jako aktywnym placebo, różnica 12,3 punktu MADRS. To najwyższa liczba w całym zestawieniu i to ona najczęściej trafia do nagłówków — z pominięciem faktu, że dotyczy innej populacji niż badania rejestracyjne.

Najciekawsze jest badanie sztokholmskie opublikowane w 2026 roku w „JAMA Network Open”: 35 uczestników, pojedyncza sesja, niacyna jako aktywne placebo i roczna obserwacja. Przewaga psylocybiny w skali MADRS była istotna w ósmym dniu (7,27 punktu), w piętnastym (11,03) i czterdziestym drugim (8,33), ale w 365. dniu już nie (3,68 punktu, p = 0,20). Dwoje uczestników z ramienia aktywnego zgłosiło utrzymujący się, silny lęk wymagający pomocy medycznej.

Nasze wcześniejsze relacje z tego nurtu to teksty o redukcji objawów po jednej lub dwóch dawkach oraz o mechanizmach wewnętrznego leczenia opisywanych przez pacjentów. Osobno opisywaliśmy analizę wiążącą wielkość efektu z wysokością dawki i hipotezę o łączeniu psychodelików z aktywnością fizyczną.

Depresja w chorobie nowotworowej — najstarsze dane, najmniejsze próby

Ten nurt zaczyna się w 2011 roku pilotażem na dwunastu osobach z zaawansowaną chorobą nowotworową. W 2016 roku ukazały się dwie prace naraz: badanie Johns Hopkins na 51 uczestnikach w układzie naprzemiennym i badanie NYU na 29 uczestnikach — oba opisaliśmy szerzej. Najdalej sięgająca obserwacja pochodzi z 2020 roku: piętnaścioro uczestników badania NYU udało się ocenić średnio po 3,2 i 4,5 roku, a od 60 do 80 procent z nich nadal spełniało kryteria istotnej klinicznie odpowiedzi przeciwdepresyjnej lub przeciwlękowej. Najnowsza pozycja to otwarte badanie z 2023 roku na trzydziestu pacjentach onkologicznych, które opisaliśmy jako psychoterapię wspomaganą psylocybiną.

Ograniczenie jest tu wspólne dla całego nurtu: próby są bardzo małe, część nie ma zaślepienia, obserwacja odległa opiera się na kilkunastu osobach bez grupy kontrolnej, a od pierwszej publikacji minęło piętnaście lat bez wejścia w trzecią fazę.

Porównanie z leczeniem standardowym — jedno badanie i jego kontynuacja

Pytanie „czy psylocybina jest lepsza od leków przeciwdepresyjnych” ma dziś jedną poważną odpowiedź eksperymentalną i brzmi ona: nie wiadomo. Badanie Imperial College z 2021 roku porównało psylocybinę z escytalopramem u 59 pacjentów. Pierwszorzędowy punkt końcowy — zmiana w skali QIDS-SR-16 po sześciu tygodniach — nie wykazał istotnej różnicy (2,0 punktu, p = 0,17). Do nagłówków trafiły wskaźniki drugorzędowe, o czym pisaliśmy w tekście o porównaniu psylocybiny z lekami przeciwdepresyjnymi.

Sześciomiesięczna kontynuacja tego badania, opublikowana w 2024 roku w „eClinicalMedicine”, dała ten sam obraz: obie metody wiązały się z utrzymaną poprawą, a różnica w QIDS-SR-16 wyniosła 1,51 punktu i nie była istotna. Psylocybina wypadła lepiej w miarach funkcjonowania społecznego, poczucia więzi i sensu życia — ale autorzy sami zaznaczyli, że wyniki są opisowe i badanie nie miało mocy do wykrycia małych różnic.

Mikrodawkowanie to osobny wątek i osobne dowody

Doniesienia o mikrodawkowaniu bywają wrzucane do tego samego worka, choć badania są zupełnie inne: mniejsze, oparte na samoopisie i prowadzone poza modelem sesji terapeutycznej. Efekt widoczny w badaniach otwartych w większości prób z placebo znika po zaślepieniu — szczegóły zebraliśmy też w tekście o mikrodawkowaniu psylocybiny a depresji. Wyników z tego nurtu nie da się dopisać do bilansu badań nad pełną sesją.

Czego wciąż nie wiadomo

To najważniejsza część tej mapy, bo dotyczy pięciu rzeczy, których żadne z powyższych badań nie rozstrzyga.

Zaślepienie. Efekty pełnej dawki są na tyle wyraźne, że uczestnik zwykle rozpoznaje przydział w ciągu godziny, a często rozpoznaje go też osoba oceniająca objawy. Problem opisano w literaturze metodologicznej już w 2021 roku. Że nie jest teoretyczny, pokazała analiza z 2025 roku w „JAMA Network Open”: w siedemnastu badaniach poprawa w grupach kontrolnych prób psylocybinowych była wyraźnie mniejsza niż w badaniach nad lekami z grupy SSRI, przy zbliżonych wynikach w ramionach aktywnych. Część imponującej różnicy bierze się więc ze słabego wyniku grupy porównawczej, a nie z siły substancji.

Trwałość efektu. Tu dane są wprost sprzeczne. Roczna obserwacja badania sztokholmskiego nie wykazała różnicy w 365. dniu. Pięćdziesięciodwutygodniowa obserwacja uczestników badania fazy 2 nad COMP360, opublikowana w 2025 roku w „Journal of Clinical Psychiatry”, podała medianę czasu do zdarzenia depresyjnego równą 92 dni w ramieniu 25 mg wobec 62 dni w ramieniu 1 mg — a większość uczestników doświadczyła takiego zdarzenia do dwunastego tygodnia. Z drugiej strony naturalistyczna obserwacja innej próby fazy 2b, opublikowana w 2026 roku w „Psychotherapy and Psychosomatics”, objęła 126 osób i pokazała stabilną poprawę w skali HAM-D17 po dwunastu miesiącach — ale bez różnic między ramionami i już bez kontroli eksperymentalnej. Do tego dochodzi dwunastomiesięczna obserwacja z 2022 roku na dwudziestu czterech osobach. Doniesienia o wieloletniej trwałości efektu relacjonowaliśmy osobno i w formie pytania o pięć lat bez depresji; w świetle powyższego jest to pytanie otwarte, nie ustalenie.

Brak porównań z leczeniem standardowym. Jedyne bezpośrednie porównanie z SSRI nie wykazało przewagi w punkcie pierwszorzędowym ani po sześciu tygodniach, ani po pół roku. Nie ma badań porównujących psylocybinę z psychoterapią, z terapią elektrowstrząsową ani z esketaminą, czyli z metodami faktycznie stosowanymi w depresji lekoopornej.

Wielkość prób i sposób publikowania. Metaanaliza z 2024 roku w „BMJ” otrzymała miesiąc po publikacji notę o zastrzeżeniach, a w lutym 2025 roku erratę — autorzy przyznali błędy w ekstrakcji danych i wielokrotne policzenie wyników jednego badania. Żywy przegląd systematyczny z 2026 roku w „Nature Mental Health” objął 15 badań randomizowanych i 801 uczestników, opierając analizę główną na 12 badaniach (585 osób). To nadal skala, przy której pojedyncza praca potrafi przesunąć wynik zbiorczy. Osobno: dane obu badań trzeciej fazy pochodzą z komunikatów spółki giełdowej, nie z recenzowanych publikacji.

Bezpieczeństwo poza wyselekcjonowaną grupą. Przegląd zdarzeń niepożądanych z 2024 roku w „JAMA Psychiatry” objął 214 badań, z czego 114 dostarczyło danych do analizy — łącznie 3504 uczestników. Poważnych zdarzeń nie odnotowano u osób zdrowych, wystąpiły natomiast u około 4 procent uczestników z wcześniejszymi zaburzeniami neuropsychiatrycznymi. Uczestnicy badań przechodzą kwalifikację, która odsiewa istotną część populacji — przeciwwskazania psychiatryczne są w tych protokołach kryterium wykluczenia, a nie ostrzeżeniem na marginesie. Nierozstrzygnięte pozostaje też pytanie, czy samo doświadczenie psychodeliczne jest do efektu konieczne.

Decyzje regulatorów to nie to samo co dowody

Warstwa informacyjna, która najłatwiej się myli z warstwą naukową. Nowa Zelandia dopuściła psylocybinę w depresji lekoopornej w ograniczonym trybie, a Niemcy wprowadziły ścieżkę terapii jeszcze przed zamknięciem procedury rejestracyjnej. Żadna z tych decyzji nie zmienia stanu prawnego w Polsce ani nie dodaje ani jednego uczestnika do opisanych wyżej prób. Szerzej piszemy o tym w tekście o psylocybinie jako leku i o tym, dlaczego nie ma jej w aptece, a całą dziedzinę porządkuje krótka historia badań nad psylocybiną.

Na koniec granica, którą w tekście pełnym nazw badań łatwo przeoczyć. Growkit to zaszczepione podłoże w worku, dopuszczone do obrotu jako materiał do obserwacji mikologicznych i mikroskopowych. Nie jest lekiem, nie ma statusu medycznego i nie ma nic wspólnego z opisanymi wyżej protokołami. Szerszy kontekst zebraliśmy w przewodniku po grzybach psylocybinowych.

Treść przeznaczona dla osób pełnoletnich. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Psylocybina pozostaje w Polsce substancją nielegalną, a terapia psylocybinowa nie jest u nas dostępna.

Najczęstsze pytania

Czy psylocybina leczy depresję?

Badania pokazują powtarzalny sygnał w kilku populacjach, ale nie prowadzą do takiego wniosku. Najdalej posunięty program dotyczy depresji lekoopornej i jest na etapie wniosku rejestracyjnego, a nie zatwierdzonego leczenia. Największe spory dotyczą wielkości efektu i tego, jak długo się utrzymuje.

Dlaczego wyniki różnych badań tak bardzo się różnią?

Bo dotyczą różnych grup pacjentów, mierzą różnymi skalami i w różnych momentach, a progi odpowiedzi bywają ustawiane inaczej. Badanie na 35 osobach z rocznym pomiarem i badanie na 581 osobach z pomiarem w szóstym tygodniu odpowiadają na dwa różne pytania.

Czy w Polsce można skorzystać z terapii psylocybinowej?

Nie. Psylocybina należy do substancji z wykazu grupy I-P, nie jest zarejestrowanym lekiem i nie jest dostępna w żadnej procedurze medycznej. Badania kliniczne prowadzą ośrodki według kryteriów protokołu i nie są drogą dostępu do substancji.

Źródła

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *