Darmowa dostawa od 200 zł · Wysyłka w 24 h 🍄 10% zniżki na pierwsze zamówienie — kod: StarTrip Dyskretna paczka bez oznaczeń · wysyłka z Polski
Konto

Psychoplastogeny bez halucynacji. Spór o sens tripu

13 września, 2026 · Badania · 5 min czytania

Po lewej przytulny pokój z fotelem, kocem i słoikiem suszonych grzybów na stoliku, po prawej stalowa taca z blistrem białych tabletek w chłodnym laboratoryjnym świetle. Ilustracja do artykułu „Psychoplastogeny bez halucynacji. Spór o sens tripu”.

Czy lek wywodzący się z badań nad psychodelikami może leczyć, nie zmieniając stanu świadomości? Część badaczy i firm farmaceutycznych uważa, że tak, i projektuje psychoplastogeny bez halucynacji — związki, które mają przebudowywać połączenia nerwowe bez wielogodzinnego przeżycia. Julian Heller z Uniwersytetu w Lejdzie i Yogi Hale Hendlin z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie twierdzą, że to droga na skróty, która może pozbawić terapię tego, co w niej najcenniejsze.

Ich tekst ukazał się 9 września 2026 roku w „International Journal of Drug Policy”. To esej polemiczny, a nie badanie — nie przynosi nowych danych. Żeby go uczciwie ocenić, trzeba znać obie strony sporu.

Czym są psychoplastogeny

Nazwę spopularyzował w 2018 roku chemik David Olson z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis. Opisał nią klasę szybko działających związków, które sprzyjają zmianom strukturalnym i czynnościowym w neuronach, czyli neuroplastyczności. Do tej grupy zaliczył psychodeliki, ketaminę i kilka innych eksperymentalnych substancji.

Z tej koncepcji wyrasta prosty pomysł: jeśli leczy przebudowa połączeń nerwowych, to może da się ją wywołać bez halucynacji. W 2022 roku „Nature” poświęciło temu kierunkowi osobny artykuł zatytułowany „Taking the tripping out of psychedelic medicine”, czyli „wyjąć trip z medycyny psychodelicznej”.

Najczęściej przywoływany przykład to tabernantalog — związek zaprojektowany w zespole Olsona na wzór ibogainy. W badaniach na gryzoniach sprzyjał plastyczności neuronów, zmniejszał poszukiwanie alkoholu i heroiny oraz dawał efekty przypominające działanie przeciwdepresyjne.

Argumenty zwolenników

Stanowisko zwolenników najwyraźniej przedstawił Olson w 2021 roku. Jego zdaniem dowody na to, że przeżycia mistyczne są warunkiem skuteczności, mają w dużej mierze charakter korelacyjny. Wskazał też dane sugerujące, że trwałe zmiany w zachowaniu mogą zachodzić bez subiektywnych efektów.

Za tym stanowiskiem stoją też argumenty praktyczne, które przyznają nawet krytycy:

Argumenty Hellera i Hendlina

Autorzy komentarza odwracają perspektywę. Ich zdaniem traktowanie przeżycia jako „szumu”, który trzeba usunąć, to błąd kategorialny — bo właśnie przeżycie może być głównym mechanizmem działania.

Opisują psychodeliki jako niespecyficzne wzmacniacze doświadczenia. Wynik zależy więc od tego, co wzmacniają: od nastawienia, otoczenia i szerszego kontekstu społecznego, który autorzy nazywają matrycą. Wprowadzają też pojęcie „ekodelików” — substancji rozumianych jako narzędzie budowania więzi z sobą, wspólnotą i przyrodą.

Z tej perspektywy farmaceutyzacja zawęża psychodeliki do indywidualnej interwencji biochemicznej. Autorzy piszą wprost, że motorem tego zwrotu są skalowalność, bezpieczeństwo — i zysk. Deklarują brak konfliktu interesów i brak finansowania tekstu.

Na czym mogą się oprzeć

Najważniejszym sojusznikiem krytyków jest praca Davida Yadena i Rolanda Griffithsa, opublikowana w tym samym numerze pisma co tekst Olsona, jako drugi głos w tej debacie. Autorzy wskazali, że nawet po uwzględnieniu ogólnej intensywności działania substancji określone efekty subiektywne przewidują wyniki terapii. Mechanizmy biologiczne są według nich konieczne, ale niewystarczające.

Znaczenie kontekstu da się też pokazać w laboratorium. W badaniu z Monash University obraz mózgu pod psylocybiną zależał od tego, co uczestnik akurat robił — odpoczywał, medytował, słuchał muzyki czy oglądał film.

Psychoplastogeny bez halucynacji — gdzie są słabe punkty obu stron

Żadna ze stron nie ma rozstrzygających dowodów.

Zwolennicy opierają się głównie na badaniach zwierzęcych. Mysz nie opowie o swoim przeżyciu, a „efekt przypominający działanie przeciwdepresyjne” to zachowanie w teście, nie poprawa nastroju u człowieka.

Krytycy mają podobny problem w drugą stronę. Związek między przeżyciem mistycznym a wynikiem terapii też jest korelacją — to był główny zarzut Olsona. Osoby z silniejszym przeżyciem mogą lepiej reagować z innych powodów.

Rozstrzygnąć to mogą tylko badania z udziałem ludzi, w których związki bez działania psychodelicznego porówna się bezpośrednio z klasycznymi psychodelikami.

Co z tego wynika dla czytelnika

Spór nie jest akademicki. To od niego zależy, jak mogłaby wyglądać przyszła terapia: jako przygotowana sesja z udziałem terapeutów czy jako tabletka przepisywana jak każdy inny lek. Jeśli chcesz zrozumieć, skąd bierze się nacisk na kontekst, zacznij od tekstu o znaczeniu set and setting w doświadczeniu psychodelicznym. Wcześniej pytaliśmy też, czy trip jest kluczowy dla skuteczności terapii psychodelicznej.

W Polsce psylocybina jest substancją nielegalną, a badania nad jej zastosowaniem medycznym trwają. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

Podsumowanie

Heller i Hendlin przekonują, że usunięcie przeżycia z terapii psychodelicznej może odebrać jej główny mechanizm działania, ale ich tekst to argument, a nie nowe dane. Zwolennicy psychoplastogenów mają po swojej stronie praktykę i badania na zwierzętach, krytycy — korelacje z badań klinicznych. Spór rozstrzygną dopiero bezpośrednie porównania u ludzi.

FAQ

Co to są psychoplastogeny?

To związki, które szybko sprzyjają zmianom w budowie i działaniu połączeń nerwowych. Zalicza się do nich psychodeliki i ketaminę, a także nowe substancje projektowane tak, by nie wywoływały halucynacji.

Czy tabernantalog jest lekiem?

Nie. To związek eksperymentalny, opisany w 2021 roku na podstawie badań na gryzoniach. Nie jest dostępny jako lek.

Czy komentarz Hellera i Hendlina zawiera nowe badania?

Nie. To esej polemiczny, który zbiera argumenty filozoficzne, społeczne i naukowe przeciwko usuwaniu przeżycia z terapii psychodelicznej.

Co oznaczają set, setting i matryca?

Set to nastawienie osoby, setting — otoczenie, w którym odbywa się sesja, a matryca (ang. matrix) — szerszy kontekst społeczny i kulturowy. Autorzy uważają, że wszystkie trzy kształtują wynik terapii.

Źródła

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *