Spis treści
Magiczne grzyby wkładają ogromną ilość energii w produkcję psylocybiny. Naukowcy od lat zastanawiają się, dlaczego tak się dzieje. Nowe badanie sugeruje, że odpowiedź leży w walce o przetrwanie, a nie w kosmicznych misjach.
Każdy, kto interesował się „magicznymi grzybami”, trafił pewnie na różne teorie. Niektórzy entuzjaści wierzą, że psylocybina to dar od obcej cywilizacji. Ma ona rzekomo rozwijać naszą świadomość.
Naukowcy szukają jednak bardziej przyziemnych wyjaśnień.
Najnowsze badanie skupia się na prostej teorii. Psylocybina może być bronią chemiczną. Ma ona chronić grzyby przed owadami, które chcą je zjeść.
Kosztowna produkcja psylocybiny – po co grzybom ten wydatek?
Produkcja psylocybiny to dla grzyba duży wydatek. Związek ten zawiera dużo azotu. Grzyby często rosną w miejscach, gdzie azotu brakuje. Mimo to, psylocybina może stanowić aż 1,6% całego azotu w grzybie.
Z biologicznego punktu widzenia to ryzykowna inwestycja. Jeśli organizm zużywa cenne zasoby, musi mieć z tego korzyść. Korzyść ta musi przewyższać koszty wolniejszego wzrostu.
Naukowcy postawili hipotezę: psylocybina ma za zadanie dezorientować i truć bezkręgowce.
Zespół badaczy postanowił sprawdzić tę teorię w praktyce. Do eksperymentu wykorzystano muszki owocówki (Drosophila).

Procedura wyglądała następująco:
- Przygotowano pożywienie dla larw much.
- Do jedzenia dodano sproszkowane grzyby z rodzaju Psilocybe Cubensis.
- Naukowcy obserwowali rozwój owadów i porównywali je z grupą kontrolną (zdrowymi muchami).
Warto zaznaczyć, że badanie jest obecnie dostępne jako tzw. preprint. Oznacza to, że czeka jeszcze na pełną recenzję innych ekspertów.
Wyniki badań: Mniejsze, wolniejsze i asymetryczne
Wyniki eksperymentu były jednoznaczne. Larwy karmione psylocybiną miały poważne problemy zdrowotne. Naukowcy zaobserwowali u nich:
- Mniejszą przeżywalność: Mniej larw dożyło dorosłości.
- Zahamowanie wzrostu: Muchy miały mniejsze tułowie i skrzydła.
- Asymetrię: Ich ciała nie rozwijały się równomiernie.
Problemy dotyczyły też poruszania się. Larwy ruszały się rzadziej i wolniej. Częściej też bezcelowo skręcały podczas lotu.
Czy owady mają psychodeliczny „trip”?
Psylocybina działa podobnie do serotoniny – ważnego neuroprzekaźnika. Czy to oznacza, że muchy przeżywały podróż psychodeliczną? Raczej nie. Kirsty Matthews Nicholass, główna autorka badania, wyjaśnia to wprost.
Jej zdaniem związki te zakłócają podstawową fizjologię owada. Są dla niego szkodliwe, a nie „zmieniające świadomość” w ludzkim sensie. To skuteczny mechanizm obronny. Grzyb mówi w ten sposób: „nie jedz mnie, bo to ci zaszkodzi”.
Zagadka receptorów i plany na przyszłość
Badanie przyniosło też niespodziankę. Psylocybina zazwyczaj łączy się z receptorami 5-HT2A. Naukowcy użyli much ze zmniejszoną liczbą tych receptorów. Spodziewali się słabszej reakcji.
Stało się odwrotnie. Te muchy reagowały na grzyby jeszcze silniej.
Może to oznaczać dwie rzeczy:
- W grzybach są inne substancje, które działają razem z psylocybiną.
- Psylocybina działa na owady poprzez inne ścieżki w układzie nerwowym.
Autorzy badania sugerują dalsze testy. Chcą sprawdzić działanie samej, czystej psylocybiny, a nie całego grzyba. Pozwoli to zrozumieć, czy to jeden związek, czy cała ich mieszanka odstrasza wrogów.
Źródło:
Artykuł powstał na podstawie badania naukowego:
Flies on 'Shrooms: Studying the Psychotherapeutic Potential of Psilocybin using Drosophila
Dostępne w serwisie ResearchGate: Kliknij tutaj, aby przeczytać pełne badanie.
