Darmowa dostawa od 200 zł · Wysyłka w 24 h 🍄 10% zniżki na pierwsze zamówienie — kod: StarTrip Dyskretna paczka bez oznaczeń · wysyłka z Polski
Konto

Czas po psylocybinie: Dlaczego sekundy stają się wiecznością?

30 marca, 2026 · Badania · 8 min czytania

Dynamiczna grafika przedstawiająca osobę w stanie medytacji w świecącym lesie z grzybami, otoczoną wirującymi i topniejącymi zegarami, co symbolizuje czas po psylocybinie i psychodeliczną percepcję upływu czasu.

Znasz to uczucie z opowieści badaczy psychodelików? Mijają zaledwie minuty, a Tobie wydaje się, że minęły całe godziny. Zniekształcony czas po psychodelikach to bardzo częste zjawisko. Użytkownicy często mówią wręcz o „zatrzymaniu czasu”.

Do tej pory opieraliśmy się głównie na subiektywnych relacjach. Teraz mamy na to twarde dowody naukowe.

W marcu 2026 roku w Journal of Psychopharmacology opublikowano przełomowe badanie. Naukowcy sprawdzili w nim, jak psylocybina wpływa na ocenę bardzo krótkich chwil. Zobacz, co dokładnie odkryli badacze z czeskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego.

Jak badano percepcję czasu po psychodelikach?

Zespołem naukowców kierował Petr Scholle. Eksperyment został zaprojektowany bardzo rygorystycznie. Użyto metody podwójnie ślepej próby. To oznacza, że nikt w sali nie wiedział, kto przyjmuje aktywną substancję, a kto placebo.

W badaniu wzięło udział 24 zdrowych ochotników. Przebieg testu wyglądał następująco:

Zadanie wykonywano 4 godziny po spożyciu tabletek z psylocybiną. Wtedy najsilniejsze wizualne efekty psylocybiny już mijały. Dzięki temu ochotnicy mogli skupić się na ekranie i zrozumieć instrukcje.

Wyniki z 2026 roku: Czas po psylocybinie wyraźnie zwalnia

Wyniki eksperymentu są jednoznaczne. Psylocybina sprawia, że ludzie silnie niedoceniają czasu trwania zdarzeń wizualnych.

Co to oznacza w praktyce?

Zjawisko to potwierdziło przesunięcie tzw. punktu przecięcia. Wewnętrzne odczucie czasu u badanych bardzo zwolniło w stosunku do prawdziwego zegara.

Dodatkowo uczestnicy stracili precyzję w ocenie upływających sekund. Mieli duże problemy z odróżnieniem od siebie sygnałów, które trwały dłużej niż 2 sekundy. Ich postrzeganie stało się rozmyte i zmienne. Co ważne, te komputerowe wyniki idealnie pokryły się z ankietami, w których badani opisywali swoje subiektywne wrażenia.

Dlaczego magiczne grzyby zmieniają wewnętrzny zegar?

Nasz mózg śledzi upływ sekund za pomocą mechanizmu, który psycholodzy nazywają „wewnętrznym rozrusznikiem”. Działa on trochę jak stoper. Wysyła impulsy, a umysł zbiera je i porównuje ze wspomnieniami. W ten sposób wiesz, ile trwa mrugnięcie okiem, a ile podgrzanie obiadu.

Niektóre substancje, jak stymulanty i dopamina, po prostu przyspieszają ten zegar. Wtedy czujesz, że czas pędzi. Jednak układ serotoninowy, na który działają psychodeliki, działa inaczej.

Autorzy czeskiego badania odrzucają teorię zmiany tempa zegara. Zamiast tego proponują hipotezę „szumu poznawczego”.

Oto jak to działa:

To nie pierwsze takie badanie, a wyniki się zgadzają

Czeski eksperyment robi wrażenie precyzją, ale nie spadł z nieba. Podobne rzeczy mierzono już prawie dwie dekady temu i — co najciekawsze — z tą samą granicą dwóch sekund.

W 2008 roku zespół Wackermanna i Wittmanna ze szwajcarskiego ośrodka Franza Vollenweidera sprawdzał, jak ochotnicy odtwarzają zadane odcinki czasu po psylocybinie. Krótkie interwały odtwarzali poprawnie. Problem zaczynał się powyżej mniej więcej dwóch sekund — im dłuższy odcinek, tym większy błąd, zawsze w stronę skrócenia. Rok wcześniej ta sama grupa pokazała, że psylocybina zaburza również odmierzanie czasu w zadaniach ruchowych, na przykład w utrzymywaniu równego tempa stukania.

Trzecia cegiełka pochodzi z innej strony: badanie Yanakievej i współpracowników z 2019 roku, dotyczące mikrodawek LSD, dało ten sam kierunek błędu i przy tej samej granicy dwóch sekund. Mamy więc efekt powtarzalny w trzech niezależnych laboratoriach, na dwóch różnych substancjach serotoninergicznych, na przestrzeni dwudziestu lat. W badaniach nad psychodelikami taka zbieżność zdarza się rzadko.

Jak mózg w ogóle mierzy czas

Klasyczny model, którym psycholodzy opisują to zjawisko od lat sześćdziesiątych, nazywa się modelem rozrusznika i akumulatora. Zaproponował go Michel Treisman w 1963 roku, a rozwinęła teoria skalarna Gibbona, Churcha i Mecka. Wyobraź sobie generator wysyłający regularne impulsy i licznik, który je zbiera. Ocena „to trwało długo” powstaje przez porównanie stanu licznika z zapamiętanymi wzorcami. Późniejsze prace umieściły ten mechanizm w prążkowiu i powiązały go z dopaminą — stąd znana obserwacja, że stymulanty przyspieszają subiektywny zegar, a neuroleptyki go zwalniają.

Psychodeliki nie należą do żadnej z tych grup. Działają przez receptory serotoninowe 5-HT2A, więc nie muszą w ogóle ruszać tempa rozrusznika. Wystarczy, że popsują zliczanie — i właśnie to proponują autorzy czeskiego badania.

Szum poznawczy: dlaczego to jest hipoteza testowalna

Z badań nad uwagą wiadomo od dawna, że obciążenie pamięci roboczej skraca subiektywnie odczuwany czas. Jeśli część impulsów przepadnie, zanim licznik je zbierze, odcinek wyda się krótszy niż w rzeczywistości. Psylocybina obciąża uwagę i pamięć operacyjną bardzo mocno, więc hipoteza szumu poznawczego jest wewnętrznie spójna.

Ważniejsze, że da się ją obalić. Przewiduje dwie konkretne rzeczy: że błąd będzie rósł wraz z długością mierzonego odcinka — i tak jest, kłopoty zaczynają się powyżej dwóch sekund — oraz że będzie zależał od dawki. Gdyby psylocybina po prostu spowalniała rozrusznik, błąd byłby proporcjonalny na całej skali, także przy krótkich odcinkach. Nie jest.

Dlaczego badani niedoceniają sekund, a wspomnienia zdają się trwać wiecznie

Tu kryje się pozorna sprzeczność tego tekstu. W teście komputerowym psylocybina powoduje niedoszacowanie czasu, a w relacjach ludzi minuty ciągną się jak godziny. Jedno i drugie może być prawdą, bo to dwa różne rodzaje oceny.

Ocena prospektywna to ta z laboratorium: wiesz, że masz mierzyć czas, i śledzisz go na bieżąco. Ocena retrospektywna powstaje po fakcie, z pamięci, i zależy od tego, ile zdarzeń zdołałeś zapamiętać. Model Roberta Ornsteina z końca lat sześćdziesiątych mówi wprost: im więcej materiału w pamięci odcinka, tym dłuższy wydaje się on z perspektywy czasu. Doświadczenie psychodeliczne jest gęste od nowych, trudnych do skategoryzowania wrażeń — i dlatego we wspomnieniu rozciąga się nieproporcjonalnie, mimo że w bieżącym pomiarze sekundy się gubią.

Po co komu wiedza o zniekształceniu czasu

To nie jest ciekawostka na marginesie. Zmiana poczucia czasu jest jednym z wymiarów mierzonych w standardowych skalach opisu stanu psychodelicznego, obok zmian percepcji wzrokowej i poczucia granic ja. Bez uporządkowanego języka opisu nie da się porównywać badań między ośrodkami.

Drugi powód jest kliniczny. Zaburzone poczucie upływu czasu występuje w depresji, gdzie pacjenci opisują, że czas się wlecze, oraz w schizofrenii. Jeśli psylocybina odtwarza część tego mechanizmu w kontrolowanych warunkach, staje się narzędziem badawczym, a nie tylko przedmiotem badania. Więcej o tym, jak kontekst sesji odbija się na pracy mózgu, piszemy w tekście o obrazowaniu zależnym od tego, co robisz w trakcie, a o zależnościach dawkowych — w materiale o tym, jak efekty psylocybiny zmieniają się wraz z dawką.

Co przyniesie przyszłość w badaniach nad psylocybiną?

Czeskie badanie to ogromny krok naprzód w zrozumieniu działania psychodelików. Autorzy uczciwie zaznaczają jednak jego ograniczenia. Grupa badawcza była mała, a testy odbywały się w fazie ustępowania działania substancji. Prawdziwy szczyt doświadczenia psychodelicznego wciąż pozostaje wielką tajemnicą.

Kolejnym etapem dla naukowców będzie przetestowanie różnych dawek. Badacze planują także użyć blokerów chemicznych. Chcą dokładnie sprawdzić, które receptory serotoninowe odpowiadają za ten niezwykły efekt zagięcia czasu. Wiedza ta może w przyszłości pomóc w rozwoju nowych terapii dla osób z zaburzeniami psychicznymi.

Źródło: Scholle P, Wenke Š, Nekovářová T, et al. The effects of psilocybin on time perception in humans: A comparative analysis of subjective and objective measures. Journal of Psychopharmacology. 2026;0(0). doi:10.1177/02698811251389552

Najczęstsze pytania

Czy psylocybina spowalnia poczucie czasu? W testach laboratoryjnych badani niedoceniają długości pokazywanych odcinków — ich wewnętrzny licznik chodzi wolniej albo gubi impulsy. Subiektywnie przekłada się to na wrażenie, że czas płynie inaczej niż zegar.

Od jakiej długości zaczyna się błąd? Zgodnie z badaniami z 2008 i 2026 roku problem pojawia się przy odcinkach dłuższych niż mniej więcej dwie sekundy. Krótsze interwały badani oceniają poprawnie.

Dlaczego ludzie mówią, że minuty trwały godziny? Bo to inny rodzaj oceny. Wrażenie rozciągniętego czasu powstaje z pamięci, po fakcie, i zależy od liczby zapamiętanych wrażeń. Bieżący pomiar i wspomnienie mogą się rozjeżdżać.

Czym jest hipoteza szumu poznawczego? To propozycja, zgodnie z którą psylocybina nie zmienia tempa wewnętrznego zegara, tylko zakłóca uwagę i pamięć operacyjną, przez co część sygnałów czasu przepada.

Treści przeznaczone dla osób pełnoletnich. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Psylocybina pozostaje w Polsce substancją nielegalną.

Źródła

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *